środa, 13 czerwca 2012

Na początek smoczy koktajl

"Dragon fruit" czy też pitahaya jest jednym z owoców, które tu uwielbiam..
Trochę jak kiwi, tylko nie jest aż tak kwaskowy, no i tak pięknie się prezentuje w przekroju ;-)
Już kilka razy spotkałam się z nim w sprzedaży w polskich hipermarketach.
Zabranie ze sobą mojego ręcznego blendera okazało się być fantastycznym pomysłem,
jako, że jest tu bardzo mało jogurtów, chyba w ogóle nie ma naturalnych (poza sklepami typu international) ale nabiał jest tak kosmicznie drogi, że bazą do koktajli przez najbliższy czas będzie mleko sojowe, które oczywiście jak najbardziej możecie zamieniać na normalne.





Smoczy koktajl z dynią
Przepis na ok 500 ml koktajlu
  • 1 pitahaya
  • 1/2 dużego banana
  • ok 100 g dyni
  • 1/2 limonki
  • 200 ml mleka sojowego
 


Dynie obieramy ze skóry i gotujemy na małym ogniu około 20 minut aż będzie miękka, następnie odcedzamy i pozwalamy ostygnąć.

Do naczynia wkładamy posiekanego banana i wydrążony smoczy owoc, wciskamy sok z limonki, dodajemy mleko i ostudzoną dynię.

Całość dokładnie blenderujemy a następnie możemy użyć skóry pitahai jako "kubka" :-)


22 komentarze:

  1. Widzę, że na te dwa miesiące mam sąsiadkę z prawie tej samej strefy czasowej :D Polecam mangosteen, a jeśli jesteś miłośniczką hardkorowych przeżyć, spróbuj duriana ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sprawa, uwielbiam odkrywać nowe owoce, a ten jak najbardziej chciałabym spróbować! Bez nabiału bym chyba nie przetrwała ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda bosko ! Ale podobnie jak kolezanka wyzej ja tez ez nabialu chyba nie dałabym rady...

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialnie wygląda ten owoc i koktail :)
    Zawsze bylam ciekawa jego smaku ale w Polsce go nigdzie nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jadłam jeszcze, ale brzmi ciekawie, poszukam i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam, jadałam na warsztatach kuchni+ achh<3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio oglądałam Masterchef amerykański i mieli dragon fruity. Aż mi się zachciało spróbować, ale szczerze mówiąc w Polsce nigdy ich nie widziałam.
    No i żeby mleko sojowe było tańsze od krowiego... Chciałabym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko sojowe można w prosty sposób zrobić w domu, właśnie wrzuciłam przepis:)
      Pyszne i tanie:)

      Usuń
  8. dziewczyny z polsce też można kupić dragon friut. ja osobiście natknelam sie na nie w kauflandzie i carrefourze... tylko fakt - są okazjonalnie dostepne :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, muszę podziękować ze względu na dynię. Za dużo z nią roboty, jestem zbyt leniwa ;) Ale sam pomysł - jasne! Widuję pitahayę, rzeczywiście jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. obłędnie to wszystko wygląda

    OdpowiedzUsuń
  11. jeju zazdroszczę owocu, bo ja uwielbiam próbować takich egzotycznych rzeczy a dragon fruita jeszcze nigdy nie spotkałam

    OdpowiedzUsuń
  12. od długiego czasu zastanawiam się jak smakuje ten owoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. fantastycznie się prezentuje. Niestety nie miałam okazji jeść jeszcze tego owocu. nie mogę na niego trafić :( ale wygląda pięknie

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawy owoc :)) pewnie witaminka C

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak samo jak ty uwielbiam ten owoc, ale nie ukrywam że chyba najbardziej za jego wygląd, który po prostu jest fantastyczny. Wspaniały pomysł żeby tą piękną różową skórkę wypełnić koktailem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pitahaję można kupić w Kauflandzie i większych marketach Tesco.

    OdpowiedzUsuń
  17. fajne:) podoba mi sie na sniadanie po bieganiu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. jadłem, zapłaciłem jak za woły ale musiałem spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pewnie jak większość, która napisała komentarze pod tym postem nie znała takiego owocu więc miło, że jest okazja dowiedzieć się co to jest i gdzie to kupić, na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pyszny owoc, więc jestem przekonana, że koktajl wyszedł cudowny. Szkoda, że tak trudno go dostać w Polsce!

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuję za każdy komentarz, wszystkie Wasze uwagi są dla mnie ważne.